Posty

Wyświetlam posty z etykietą drama

Szkoła w telewizorze po japońsku

Obraz
"P to JK", scena z festiwalu szkolnego (to film, ale nie miałam pod ręką screenu z dramy szkolnej) Czasem przed snem tak sobie leżę, nie mogę zasnąć i wtedy wpadam na POMYSŁY. Jakiś czas temu też tak leżałam bezczynnie (a nie zdarza mi się to zbyt często od kiedy poszłam do pracy) i wymyśliłam, że przybliżę wam kilka ciekawych obserwacji odnośnie szkolnych dram japońskich. Bo czemu nie? Szkolne dramy są podgatunkiem (w mojej prywatnej klasyfikacji) dram młodzieżowych i ich wyróżnikiem jest fakt, że są skoncentrowane na szkolnym życiu. Lekcje, przerwy, przerwy na lunch, zajęcia pozalekcyjne, problemy z innymi uczniami, nauczycielami i wszystko, co choć teoretycznie może się zdarzyć w szkole. A dziać może się wiele - możemy mieć dziewczynę udającą chłopaka w męskim liceum z internatem, potomkinię yakuzy niezwykle zaangażowaną w problemy swych podopiecznych, pomysłowego adwokata postanawiającego nagle uratować podupadającą placówkę przy pomocy kilkorga uczniów... I tak da...

Diabłów dwóch bieg z przeszkodami i jedno zachwycone serce

Obraz
Gdyby ktoś mnie spytał, jaki rok był najlepszy dla azjatyckich dram, bez wahania odpowiedziałabym, że 2005. Większość moich najulubieńszych pochodzi właśnie z tego okresu, ale dziś chciałabym o dwóch szczególnie. Tak jak wiele je dzieli, tak jeszcze więcej łączy i cóż, na takie perełki to długo przyjdzie czekać. "Hana Yori Dango" i "Devil Beside You" to w najogólniejszym zarysie szkolne romanse. Może w "Devil Beside You" zamiast liceum mamy jakąś szkołę wyższą, ale w praktyce nic to nie zmienia, bohaterowie zachowują się niemalże jakby wciąż tkwili na niższym szczeblu edukacji. Jest ON - przystojny, porywczy, zawsze stawiający na swoim, dobrze sytuowany. I jest Ona - teoretycznie szara myszka, tylko ciągle grana przez jedną z najładniejszych przedstawicielek swojego pokolenia. Gorzej sytuowana, dobrze się ucząca, nieco narwana i nieogarnięta chwilami, ale w swoich uczuciach uczciwa. W sumie jest jeszcze ten trzeci, ale zasadniczo pro forma i raczej p...

Wielka Rzeka Historii w Japonii płynie - może cię porwie?

Miałam w swoim życiu kilka lat spędzonych na oglądaniu japońskich seriali i filmów. Znałam aktorów i ich dokonania lepiej niż w przypadku ich zachodnich czy polskich odpowiedników. Całkiem przyjemny czas, bo japońskie seriale są zauważalnie inne od amerykańskich czy europejskich, inne wyzwania są stawiane przed aktorami, nawet sposób produkcji bywa inny - ale o tym innym razem. Kilka miesięcy temu TVP zabrała się za produkcję wielkiego widowiska historycznego, jakim jest "Korona królów". Miało być historycznie, epicko i ogólnie dzieło, że ho ho. Jak wyszło można się przekonać po wpisaniu w wyszukiwarkę "korona królów memy". Ubaw po pachy i to za publiczne pieniądze. I można próbować się bronić, że komercyjna stacja zrobiłaby to lepiej, ale za publiczne pieniądze też da się zrobić porządne widowisko historyczno-kostiumowe. Zapytajcie Japończyków, oni wam wtedy opowiedzą o zjawisku zwanym "taiga drama". "Taiga drama" to nazwa rodzaju serialu pr...